Uczymy języków

  • angielski
  • niemiecki
  • niemiecki dla pielęgniarek i opiekunek
  • hiszpański
  • włoski
  • francuski
  • rosyjski
  • Polish for foreigners/polski dla obcokrajowców

Mini Kontakt

 

AE LEKTOR

SZKOŁA JĘZYKÓW OBCYCH

Ul. Malczewskiego 22
58-309 Wałbrzych, Piaskowa Góra

Godziny otwarcia sekretariatu:

pon - pt: 09:00-14:30

pon i śr: 16:00-18:00

e-mail: info@aelektor.pl

tel:  +48 600 707 022    

     +48 660 764 929 

    Brak planów na wakacje – może Apulia?

Nasza przygoda z Apulia zaczęła się 4 grudnia. Włochy przywitały nas delikatnym deszczem, ale kolejne dni otaczały nas słoneczna pogodą i bezchmurnym niebem. Lot do Bari, stolicy regionu, trwa ok 2 h i szczęśliwie z Warszawy istnieje połączenie bezpośrednie. Dojazd do centrum miasta nie stanowi kłopotu – do wyboru są kolejka, autobus i taxi. Bari wydawało mi się być czysto przemysłowym miasteczkiem z południa Włoch, to co zobaczyłam okazało się zupełnie inne.

Wraz z nastaniem poranka zaczęliśmy zwiedzanie starego miasta Bari, urokliwe uliczki, malutkie kamienice skrywają tajemnice mieszkańców. Na każdym kroku można zakupić lokalne produkty, szczególnie makaron – orechiette- robiony przez włoskie gospodynie w swych domach i sprzedawany na ulicy. Świeżość gwarantowana! Stare miasto skrywa wiele tajemnic, do lat 90 stara część Bari była niebezpiecznym miejscem, którego unikali nawet lokalni mieszkańcy obawiający się porachunków między członkami mafii. Obecnie tętni życiem i jest bardzo bezpieczne nawet nocą. Na każdym kroku znajdują się małe kawiarenki, urokliwe restauracje, które nie odstraszają swoimi cenami. W centrum Bari znajduje się zamek (Castello Normanno-Svevo di Bari), który swe początki datuje na XI wiek jednak dla nas najistotniejszym jest czas, kiedy zamek należał do panującej w Bari dynastii Sforzów, z której pochodziła słynna królowa Bona, żona Zygmunta Starego. Królowa Bona po powrocie z Polski mieszkała w Bari i tam też w bazylice Św. Mikołaja znajduje się jej grobowiec.

W Bari znajduje się wiele budowli sakralnych, np.: Katedra Św. Sabina, ale na największą uwagę zasługuje, odwiedzona przez nas 6 grudnia, bazylika Św. Mikołaja, w której znajdują się relikwie Św. Mikołaja. Piękna bazylika, w której spotykają się obrządek łaciński z prawosławnym. Miejsce warte odwiedzin dla każdego. Bari kryje wiele innych niespodzianek dla turystów – ale przede wszystkim nieopisana otwartość i życzliwość ludzi czyni je tak niesamowitym. Jedzenie, które mieliśmy okazję smakować, to połączenia prostoty, bliskości morza i włoskiej kreatywności. Każde kolejne danie było lepsze od poprzedniego – przystawki, dania główne i desery to eksplozja smaków.

Nasza podróż przez Włochy trwała nadal. Z Bari pojechaliśmy ok. 200 km na południe do Poggiardo, malutkiej miejscowości, która była naszym punktem wypadowym do zwiedzania włoskiego ‘obcasa’. Poggiardo dało nam również szanse uczestniczyć w warsztatach ‘makaronowych’ – tworzenie orchiette to magia prostoty, ale ich smak po ugotowaniu jest orkiestrą smaków. Mieliśmy tam też szanse skosztować marmolady z lokalnych pomarańczy tworzonej przez lokalnych mieszkańców. Jedynym w swoim rodzaju miastem wartym odwiedzenia jest maleńkie Otranto (ok. 5 tys. mieszkańców) – jeśli widzieliście na pocztówkach miasta dosłownie ‘wiszące’ nad morzem, to takie właśnie jest Otranto. Po przybyciu witają nas piękna plaża i równie urokliwy port.

Jedną z głównych atrakcji dla turystów znudzonych już plażą, a żądnych historycznych uniesień jest katedra w Otranto z drugiej połowie XII wieku jest efektem połączenia stylu wczesnochrześcijańskiego, bizantyjskiego i romańskiego. Zaraz po wejściu do katedry zauważamy olbrzymią i świetnie zachowaną mozaikę wykonaną w latach 1163 – 1166 przez mnicha znanego jako Pantaleone.

Czasy bizantyjskie pamięta z kolei inny kościół w Otranto, niewielka katedra pod wezwaniem świętego Piotra pochodząca z XI wieku, która kryje przepiękne freski z tego okresu.

Trzecim punktem do zobaczenia w Otranto jest Castello Aragonese – monumentalna budowla, która góruje nad portem. To zamek zbudowany przez Ferdynanda Aragońskiego między 1485 a 1498 rokiem na miejscu starszej fortyfikacji.

Nasza przygoda z Włochami zakończyła się wizytą w Giuggianello gdzie przepiękne pola oliwkowe przywitały nas dorodnymi gotowymi do zbierania owocami. Dla ‘człowieka północy’ wizyta pośród magicznych ogromnie starych sadów oliwkowych stanowi kwintesencję wizyty w Apulii.